środa, 21 grudnia 2016

Tego powinieneś unikać na firmowej kolacji wigilijnej

Znasz to uczucie, gdy przychodzisz następnego dnia po firmowej kolacji wigilijnej i panuje niezręczna cisza? Szef na dodatek woła Cię na dywanik? Współpracownicy przyglądają Ci się dość dziwnie? Szepczą coś po kątach? A Ty za nic nie możesz przypomnieć co wydarzyło się poprzedniego wieczoru­? Wiesz tylko, że super się bawiłeś… Pamiętaj mimo takich imprez gdy atmosfera jest luźna i kontakt z szefem i współpracownikiem jest ułatwiony, musisz być czujny. Zapoznaj się z naszymi radami i już nigdy nie popełń gafy!


Dobierz odpowiedni strój. Dla kobiet i męźczyzn obowiązują podobne zasady. Z klasą i elegancko. Strój nie powinien być wyzywający. Jeśli kolacja jest zaraz po pracy, to ubranie w którym z niej wychodzisz nadaje się idealnie na firmowy wieczór. Jeśli jednak zostałeś zaproszony na bankiet musisz odpowiedni charakter stroju dobrać do otoczenia.

Nie zapraszaj niezapowiedzianej osoby towarzyszącej. Oczywiste jest to, że chciałbyś spędzić ten wieczór ze swoją drugą połówką, jednak powtrzymaj się od przyjścia z drugą osobą bez wcześniejszego upewnienia się czy jest to w ogóle możliwe. Organizator na pewno chce przed rozpoczęciem znać dokłądną ilość uczestników.

Nie obgaduj szefa ani wsółpracowników. To powinno być oczywiste dla każdego ale jeszcze raz podkreślamy: nie obczerniajmy nikogo za plecami! Skup się lepiej na potrawach i napojach.

Nie rzuć się na jedzenie. Naturalnie częstuj się, ale rób to kulturalnie. Nie rzuć się od razu na całe jedzenie jakbyś cały tydzień pościł. Takie zachowanie nie wywiera pozytywnego wrażenia. Jeśli do wyboru są dania z karty dań, nie zamawiaj najbardziej ekskluzywnej potrawy, ktoś mógłby pomyśleć, że pojawiłeś się tu tylko w jedym celu.


Nie pij dużo alkoholu.  Jeden kieliszek wina jest na miejscu. Natomiast większa ilość trunków jest niedopuszczalna. Mógłbyś stracić kontorę nad tym co mówisz bądź robisz, stracić w oczach szefa oraz stać się pośmiewistkiem towarzystwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz